wtorek, 18 września 2012

Imagin z Liam'em ♥

SPECJALNIE DLA MOJEJ KOCHANEJ, CUDOWNEJ SŁODKIEJ DZIWNEJ ♥♥

Twoje życie było cudowne. Wręcz idealne. Razem z twoją przyjaciółką - Pauline - wybrałyście się pewnego dnia do lunaparku. I właśnie tam poznałyście One Direction. Każdego po kolei traktowałyście jak brata. Obie miałyście złe sytuacje w domu, dlatego bliski kontakt był dla was ważny. Wiedziałyście, że możecie im zaufać. Nie przeszkadzała wam nawet ich sława. Byliście jak rodzeństwo. Nierozłączni. Każdy ich wyjazd bardzo przeżywałyście i żyłyście tylko ich powrotem. 
Od pewnego czasu Pauline zaczęła się dziwnie zachowywać. Pytałaś ją o co chodzi, ale nie chciała nic powiedzieć. Bolało cię to, ale uszanowałaś jej decyzję. Też miałaś przed nią jedną tajemnicę. I nie zdradziłabyś jej nikomu. Nigdy. Liam znaczył dla ciebie coś więcej. Gdy byłaś blisko niego serce zaczynało mocniej ci bić, oddech przyspieszał i czułaś ciarki na całym ciele. To z pewnością nie było normalne. A najgorsze było to, że nic nie mogłaś na to poradzić. I nie mogłaś mu tego powiedzieć. Nie chciałaś niszczyć przyjaźni, która była dla ciebie ważniejsza niż wszystko inne. Tego dnia byliście na imprezie urodzinowej Pauline. Wyprawiała ją w jednym z londyńskich clubów. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Była cała masa osób i wszyscy świetnie się bawili. Tańczyłaś ze wszystkimi po kolei i zupełnie niczym się nie przejmowałaś. W końcu do tańca poprosił cię Li. Na całe nieszczęście, właśnie leciał wolny kawałek. Nie chciałaś dać niczego po sobie poznać, więc zarzuciłaś mu ręce na szyję i zaczęliście kołysać się w rytm muzyki. Patrzyłaś wszędzie, tylko nie na niego. Kiedy piosenka dobiegła końca od razu poszłaś do stolika, zostawiając Liam'a samego. Nie wiedziałaś, co się z tobą działo. Wypiłaś kilka drinków i nadal tańczyłaś. Tym razem z Zayn'em i Hazzą. Największymi imprezowiczami w całym clubie. Na wolnych piosenkach siedziałaś przy stoliku. I właśnie na jednej z nich na parkiecie zauważyłaś Liam'a i przyjaciółkę. Tańczyli mocno do siebie przytuleni i szeptali sobie coś na ucho. Wyglądali jak szczęśliwa zakochana para. Zaczęłaś się trząść i poczułaś jak w oczach zbierają ci się łzy. A więc to przed tobą ukrywała. Złapałaś marynarkę i wybiegłaś z clubu. Nie chciałaś, żeby ktokolwiek widział jak płaczesz. Nie przejęłaś się nawet tym, że o mały włos nie wpadłaś pod samochód. Słyszałaś, jak ktoś woła twoje imię, ale się nie obejrzałaś. Chciałaś jak najszybciej znaleźć się w domu. Zamknąć się w swoich czterech ścianach i dać upust emocjom, które się w tobie kłębiły. Nagle ktoś mocno złapał cię za ramię, uniemożliwiając ruch. Odwróciłaś się i stanęłaś oko w oko z Liam'em.
-[t.i.] co się z tobą dzieje? - spytał zdenerwowany - wszystko w porządku?
-Nie cholera, nic nie jest w porządku! A teraz mnie puść i wracaj na imprezę.
Próbowałaś mu się wyrwać, ale był zbyt silny.
-Co się stało?
-Nic ważnego. Liam, proszę cię, puść mnie.
-Nie ma mowy. Najpierw powiedz o co chodzi.
-Źle się czuję, okay? - nie mogłaś na niego patrzeć. To sprawiało zbyt wielki ból - daj mi w spokoju dojść do domu. Wracaj do Pauline. Na pewno na ciebie czeka.
-Co? [t.i.] naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi.
-Nie musisz rozumieć! Daj mi wreszcie spokój!
W końcu mu się wyrwałaś i poszłaś w swoją stronę. W pewnym momencie się odwróciłaś i krzyknęłaś:
-Mam nadzieję, że będziecie szczęśliwi.
Liam coś mówił, ale nie słuchałaś. Gdy tylko znalazłaś się w swoim pokoju, zakluczyłaś drzwi, rzuciłaś się na łózko i zaczęłaś płakać. 
Minął tydzień. Z nikim się nie spotykałaś. Nie wychodziłaś z domu. Ciągle ktoś do ciebie dzwonił, więc w końcu wkurzona wyłączyłaś telefon. Nagle ktoś zapukał do twoich drzwi. Po chwili zawahania drzwi się otworzyły i do pokoju weszła Pauline. Bez słowa usiadła obok ciebie na łóżku. Zaczęłyście rozmawiać o samych błahych sprawach, ale w końcu zaczął się temat, którego za wszelką cenę chciałaś uniknąć.
-Dlaczego w sobotę tak nagle zniknęłaś? - spytała przyjaciółka - martwiłam się.
-Nic ważnego. Po prostu musiałam wracać. To wszystko.
-[t.i] przecież widzę, że coś jest nie tak. Nie musisz kłamać. 
-Po prostu nie chcę o tym gadać.
-Dobrze wiesz, że i tak ci nie odpuszczę. Ja mam czas.
-Pauline, proszę cię. Nie męcz mnie.
-Tik tak, tik tak..
-Przestań. Lepiej powiedz co tam u ciebie i Li..
-Zależy co masz na myśli - powiedziała podejrzliwie.
-Widziałam jak tańczyliście. Jak jakaś zakochana para.
-Naprawdę tak to wyglądało? 
-No, tak... a co? nie mam racji?
-Chciałabym, żebyś miała.. - powiedziała i spuściła głowę - ale nie masz. Wiem, że coś do niego czuję. Wiem, że jest dla mnie ważny.. i.. powiedziałam mu to.. kilka dni temu.. ale..
-Ale..?
-Ale on tylko mnie przeprosił.. i powiedział.. że kocha kogoś innego..
-Naprawdę?
-Tak.. i nawet wiem kogo.. zresztą, nie trudno się domyślić..
-Pauline co ty wygadujesz?
-On kocha ciebie [t.i]! To widać gołym okiem!
-Przestań, nie mów tak...
-Ale taka jest prawda! I.. ja go rozumiem.. jakoś się z tym pogodzę. Dam radę. Ale chcę, żeby on był szczęśliwy.. żeby był szczęśliwy z tobą.. więc proszę cie, spróbuj dać mu szansę..
-Ja.. nie wiem co powiedzieć..
-Nic nie mów. Nie zmarnuj tej szansy. Innej może nie być. Kochaj go tak jak on ciebie - powiedziała z bólem - zrób to dla mnie.
Po tych słowach przytuliła cię i wyszła. Krzyczałaś za nią, ale bez skutku. To, czego własnie się dowiedziałaś  sprawiło, że na wszystko zaczęłaś patrzeć inaczej. Tego samego dnia poszłaś do domu chłopaków. Liam'a zastałaś w jego pokoju. Musiałaś z nim porozmawiać. Musiałaś wszystko wyjaśnić. Powiedziałaś mu wszystko od początku do końca. On tylko spojrzał na ciebie, ujął twoją twarz w dłonie i złożył na twoich ustach jeden z najcudowniejszych i najsłodszych pocałunków, jakie kiedykolwiek przeżyłaś. 
-Kocham cię - szepnęłaś.
-Ale nie tak jak ja ciebie - odpowiedział i znów cię pocałował.
Od tamtej chwili minęło pół roku. Jesteś z Liam'em i jesteście szczęśliwi. Pauline jakoś się z tym pogodziła, choć nie było jej łatwo. Wszystko jest idealnie. I właśnie tak miało pozostać ♥

_________________________
Przepraszam, że się tak rozpisałam :D Nie mam kompletnie weny, ale jak obiecałam - imagin jest ♥
Specjalnie for you Siostrzyczko! Teraz ja czekam na specjalną dedykację od Ciebie ;) 
Mam nadzieję, że się podoba! Czekam na komentarzee! < 3


Uwaga, uwaga! :D

HEJ DZIEWCZYNY! ♥
Moja kochana Karolcia założyła dzisiaj bloga :D Możecie znaleźć tam wszystko. Zdjęcia, imaginy itd. Directionerki i Beliberki na pewno znajdą tam coś dla siebie! Więc serdecznie was zapraszam w jej imieniu! <3 Wchodźcie, czytajcie, komentujcie ;) Liczę, że wam się spodoba. Ode mnie tyle. Big Love ♥


poniedziałek, 17 września 2012

Hey !

Mam dla was jednego krótkiego Imagina, i kilka mega krótkich. Są to Imaginy pewnej dziewczyny z TT. Tylko niektóre moje :) 
-----------------------
Leżysz na łóżku. Nagle do pokoju wchodzi Harry:
- Niall nie żyje. - powiedział, a z jego oczu poleciały łzy.
- Co?! - krzyknęłaś i poderwałaś się z łóżka.
- Szedł do sklepu, nie zauważył autobusu...
Zaczęłaś płakać.
- Nie płacz. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. - zaczął Cię pocieszać.
- Co ty gadasz?! Jak będzie dobrze? ! Przecież on umarł ! O Boże. ! Ja go kocham ! Był całym moim życiem ! Nie rozumiesz? Nie przeżyję bez niego... - powiedziałaś i spojrzałaś w jego oczy.
To był błąd. Utonęłaś w jego zielonych tęczówkach. Wasze twarze zbliżały się do siebie. On delikatnie musnął wargami twoje usta. Nie wiedziałaś co robisz. Te emocje, smutek, żal, tego było za dużo. Rzuciłaś się na niego. Całowałaś bez opamiętania. On odwzajemniał pocałunek.
Wreszcie się od niego odsunęłaś.
- O Boże. - szepnełaś. - Co ja zrobiłam...
On tylko patrzył na Ciebie. Wział twoją twarz w swoje dłonie. Wyrwałaś się i pobiegłaś do łazienki.
Wyjełaś żyletke. Przejechałaś do swojej ręce. Poleciała krew. Harry dobijał się do drzwi. Traciłaś przytomność.
On wywarzył drzwi ( nie wiem jak to się pisze xd )
- [T.I] ! Co ty, kurwa, robisz? ! - krzyknął.
I wtedy zapadła ciemność.
Widziałaś go. Widziałaś Niall'a. On tylko spojrzał na Ciebie, odwrócił się i odszedł. Widział. Widział co zrobiłaś. Straciłaś go. Wiedziałaś, że Ci nie wybaczy. Płakałaś.
A Harry pochylał się nad twoim ciałem i mówił:
- [T.I].... Nie chciałem. Przepraszam. Co ja zrobiłem? Nie zostawiaj mnie. Kocham Cię...
---------
Ty: Zayn, zdejmij koszulke.
*Zayn zdjemuje koszulke*
- O Boże.
Umierasz z podniecenia.
---------
Wyskakujesz z tortu Niall'a. Potknęłaś się i zniszczyłaś całe ciasto. Niall się wkurwa, przyjebuje Ci z pół obrotu. Umierasz.
----------
Napisałaś, że blog asliveasdream.blogspot.com jest do dupy. Wszystkie czytelniczki robią napad na twój dom. Znajdują Cię, ucinają głowę. Umierasz.
-----------
Piszesz, że Liam i Danielle to ustawka. Wszystkie Directioners znajdują Cię i zabijają. Umierasz.
------------
Piszesz, że One Direction nie potrafią śpiewać. Dostajesz dużo hejtów w swoją strone. Wystaszyłaś się, chowasz się w piwnicy. Tam napadają Cię szczury. Umierasz.
----------
Mówisz, że Alexiss to debilka. Dziwna nasyła na Ciebie mafie Pana Stefana. Umierasz.
-----------
Mówisz, że loki Harry'ego to peruka. Dziwna bierze miecz świetlny. Umierasz.
-------------
Mówisz, że klata Zayn'a to photoshop. Alexiss bierze widły. Umierasz.
------------
Mówisz, że Liam śpiewa z playbacku. Directioners nasyłają na Ciebie siedem nieszczęść. Nie wytrzymujesz przy drugim. Umierasz.
------------
Mówisz, że Louis to gej. Directioner rzucają w Ciebie kamieniami. Umierasz.
-------------
Mówisz, że Niall nie umie śpiewać. Directioners Cię wyśmiewają. Spalasz się ze wstydu. Umierasz.
-----------------------
To tyle ! Hahha... wyszło z tego, że tylko jeden Imagin jest dziewczyny z TT. A resztę wymyśliłam pisząc to. Haahahahaahaha.... :D
Mam nadzieję, że się spodoba !
Love you ! xxx

niedziela, 16 września 2012

Imagin z Harry'm ♥

DLA 'NATURALNA' ♥

Spotykasz się z Harrym od niedawna i jeszcze niewiele osób o was wie. Znacie się od dzieciństwa, ale dopiero od niedawna coś zaczęło między wami iskrzyć. Kochasz go całym sercem i wiesz, że życie bez niego nie miałoby sensu. . Tak naprawdę możesz polegać tylko na nim. Rodzice się zostawili i musiałaś wychowywać się w domu dziecka, a twoi przyjaciele wypięli się na ciebie. Mieszkałaś z ciotką, która w ogóle się tobą nie interesowała, bo ważniejsza była dla niej wódka i to żeby się napić. Zajmowałaś się domem i robiłaś wszystko, o co cię poproszono. Przy Harrym czułaś, że żyjesz, bo tylko on rozumiał ciebie i twoje problemy. Nigdy nie narzekał, ani nie naciskał. Był przy tobie w najgorszych momentach twojego życia. Na sam jego widok uśmiech pojawiał się na twojej twarzy. Ale od kilku dni zaczął się dziwnie zachowywać. Zupełnie, jakby cię unikał. Wymigiwał się od spotkań i starał się na ciebie nie patrzeć. W końcu miałaś tego dość. Wyciągnęłaś go na spacer i próbowałaś dowiedzieć się o co chodzi.
-Proszę, powiedz mi – nalegałaś – dlaczego tak się zachowujesz? Zrobiłam coś nie tak?
-Nie, to zupełnie nie o to chodzi.. – odpowiedział spuszczając głowę.
-Więc o co? Hazza naprawdę mam dość tej niepewności.. może po prostu mnie już nie kochasz?
Harry zatrzymał się gwałtownie i w koncu na ciebie spojrzał. Ujął twoją twarz w swoje dłonie i spojrzał ci prosto w oczy.
-Nigdy tak nie myśl – powiedział – kocham cię i jesteś dla mnie najważniejsza. Nigdy o tym nie zapominaj, jasne? Nigdy.
A potem cię pocałował. Gdy tylko poczułaś jego usta na swoich wargach, od razy rozwiały się wszystkie twoje wątpliwości.
-Nie powiesz mi o co chodzi, prawda? – spytałaś, gdy doszliście już pod twój dom.
-Przepraszam cię, ale nie mogę. Proszę, zaufaj mi.
-W porządku. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Przez następnych kilka dni Harry w ogóle się nie odzywał. Ufałaś mu, ale strasznie się martwiłaś. Wyobrażałaś sobie najgorsze i w końcu nie wytrzymałaś. Musiałaś z nim porozmawiać. Wymknęłaś się z domu i poszłaś do chłopaków. Drzwi otworzył ci Zayn.
-Hej, a co ty tu robisz? – spytał i wpuścił cię do środka.
-Muszę porozmawiać z Hazzą. Proszę, powiedz, że jest w domu.
-Jest na górze, ale rozmawia..
Nie słuchałaś go dalej, tylko pobiegłaś na górę do pokoju Loczka. Drzwi były uchylone i już chciałaś wchodzić, ale usłyszałaś czyjeś głosy. Po chwili rozpoznałaś głos Paula.
P: Harry miałeś to przemyśleć!
H: Wiem, ale to wcale nie jest takie łatwe, zrozum..
P: Tu nie ma czego rozumieć! Przecież ci tłumaczyłem, że nie możesz teraz mieć dziewczyny. Musisz dbać o image! Nie możesz zawieść fanek.
H: Stawiasz mnie w sytuacji bez wyjścia..
P: Wybacz, ale stawiam sprawę jasno. Nie możesz z nią być. Ona psuje twój wizerunek! Nie pasuje do ciebie, jest z rozbitej rodziny! Media od razu wyłapią wszystkie szczegóły i nie będzie ciekawie. Przemyśl to, zanim będzie za późno.
H: W porządku, porozmawiam z nią..
P: I tak ma być. Znajdziemy ci kogoś lepszego..
Nie słuchałaś tego, co dalej mówią. Coś ścinęło ci serce a z poczu pociekły łzy. Nie mogłas uwierzyć w to, co właśnie usłyszałaś. Zbiegłaś na dół i wybiegłaś z domu nie patrząc dokąd zmierzasz. Mijałaś róznych ludzi, ale nic już się dla ciebie nie liczyło. Twoje życie nie miało sensu. Harry był tym sensem, a teraz nawet jego już nie było. Od dawna same problemy i zmartwienia. Po prostu nie dawałaś rady. Czułaś, że musisz coś zrobić, że tak dalej być nie może. Z trudem wróciłaś do domu i zamknęłaś się w pokoju. Wyciągnęłaś z biurka małą kartkę i długopis i napisałaś krótki liścik: „Przepraszam, ale musze to zrobić. Nie mogę żyć ze świadomością, że osoba którą kocham po prostu woli mnie zostawić. Skoro nie mam serca, to nie mogę istnieć. Wyrwałeś mi je z piersi Harry. Kocham cię na zawsze..”. Złożyłaś kartke w kostkę i położyłaś ją na biurku. Z szuflady wyjęłaś żyletkę i drżącą ręką zrobiłaś małe nacięcie na skórze nie przestając płakać. Popłynęła krew. Powoli traciłaś czucie w rękach i ogarniała cię ciemność. Twoim ostatnim słowem, zanim straciłaś przytomność było „Harry..” . Nie udało się ciebie odratować. Lekarze robili co w ich mocy, ale niestety się nie udało. Umarłaś. Ale to była dobra śmierć. Z miłośći do osoby, która była dla ciebie najważniejsza..

____________
Proszę bardzoo <3 cieszę się, że podoba Ci się nasz blog <3
Imagin specjalnie for you! Mam nadzieję, że się spodoba ♥
Czekamy na komentarze z zamówieniami! < 3

sobota, 15 września 2012

UWAGA ! ! !

Mam dobrą wiadomość dla użytkownika Aga Payne !
Wygrałaś Specjalnego Imagina !
Nie wiesz jeszcze o co chodzi?
A więc specjalny Imagin, to taki, która ja i Alexiss piszemy razem ! :D
Nie wiem czy wiesz, ale do tej pory był taki tylko JEDEN ! I to BEZ dedykacji !  A ty go wygrałaś !
Gratulacje ! Special Imagin For You dodamy w ciągu pięciu dni roboczych. W sensie, że spodziewajcie się go od poniedziałku do piątku ! Oczywiście w tym czasie będą dodawane inne Imaginy. Też z dedykacją !
Więc jeśli chcesz to zamawiaj !
A ty, Aga, czekaj cierpliwie ! Na swojego Specjalnego Imagina !
To tyle !
                                                            Dziwna :)

Imagin z Liam'em.

Specjalna dedykacja dla Patrycji ! Miłego czytanie !
----------------------------------
- Nie zgadzam się ! - krzyknęłaś.
- Nie mamy wyboru, rozumiesz? Tak nie może dalej być! - okrzyknął.
- Jak?! Przecież jest dobrze !
- Dobrze? Dobrze?! Dla Ciebie ciągłe kłótnie, wyrzuty, przekleństwa, są dobre? Zrozum. Musimy od siebie odpocząć - powiedział.
- Josh ! Jak możesz mi to robić? Mówiłeś, że mnie kochasz. - powiedziałaś przez łzy.- Że jestem całym twoim życiem.
Zbliżył się do Ciebie. Przerwał pakowanie, i usiadł obok Ciebie na łóżku, przytulił, i pocałował w czubek głowy.
- Bo jesteś. Ale...
- Ale? - zapytałaś.
- Ale nie wytrzymamy razem dłużej.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej.
- Ale wrócisz?
- Oczywiście !
- Kiedy ?
- Nie wiem... - powiedział ostrożnie.
I wyszedł. Po prostu wziął walizke i wyszedł.
Zostawił Cię.
Po kilku dniach, kiedy już się uspokoiłaś, szłaś przez park.
Zobaczyłaś go. Nie był sam. Siedział na ławce, a na jego kolanach dziewczyna. Blondynka, ładna, zgrabna. Lepsza od Ciebie. On to wiedział. Uciekłaś z płaczem.
                                       * pięc miesięcy później *
Szłaś ulicami Londynu, uśmiechając się. Chociaż w sercu czułaś pustkę. Nie mogłaś zapomnieć o Josh'u. Był dla Ciebie bardzo ważny. Był dla Ciebie wszystkim.
- Hej ! Co się stało? - zapytał jakiś chłopak.
- Em? O co Ci chodzi? - zapytałaś.
- Płaczesz. - powiedział i otarł Ci łzy.
Faktycznie. Płakałaś. Dopiero teraz zdałaś sobie z tego sprawe.
- Oh. Przepraszam. - powiedziałaś, rumieniąc się.
- Jestem Liam. A ty? - zapytał.
- [T.I].
- Śliczne imię. - stwierdził.
- Dziękuję. - jeszcze bardziej się zawstydziłaś.
Od kilku miesięcy nikt nie prawił Ci komplementów.
Znowu o nim pomyślałaś, a łzy znowu zaczęły Ci spływać po zaróżowionych policzkach.
- Nie płacz.
- Nie mogę. - powiedziałaś.
- Zapraszam Cię na kawe. Pogadamy, a wtedy może lepiej się poczujesz. - zaproponował.
Zgodziłaś się.
Rozmawialiście bardzo długo. Opowiedziałaś mu o sobie, i o tym co Cię spotkało.
- Jaki dupek ! - powiedział, tak głośno, że wszyscy popatrzyli w naszą strone.
- Nie ważne. Opowiedz mi coś o sobie.
- Jestem Liam Payne. Mam 19 lat. Jestem członkiem zespołu One Direction, może słyszałaś?
- Niestety nie. - przyznałaś ze wstydem.
- To nic. Jeszcze nas poznasz. W jego skład wchodzę ja, Harry, Zayn, Louis i Niall.
Mówił długo, a ty słuchałaś. Spojrzałaś na zegarek. Było wpół do 24 !
- Ja już muszę lecieć. - powiedziałaś ze smutkiem w głosie.
Bardzo go polubiłaś.
- Szkoda. Daj mi swój numer telefonu, zdzwonimy się jeszcze.
Podałaś mu swój numer, pożegnaliście się i odeszłaś w strone swojego domu.
Nagle poczułaś wibracje w kieszeni spodni. Dostałaś sms'a. Zaczęłaś czytać: hej ! Tu Liam, ten z kawiarni. Muszę Ci coś wyznać. Nie miałem odwagi powiedzieć Ci tego w oczy. Oczarowałaś mnie. Jesteś niesamowita, wyjątkowa. Myślę, że się...
Potknęłaś się, telefon wypadł Ci z ręki, i wpadł do ścieków. Patrzyłaś jak odpływa. Nie mogłaś nic zrobić.
Nigdy nie dowiedziałaś się, co Liam chciał Ci powiedzieć. Nigdy więcej go nie spotkałaś. A jednak nigdy o nim nie zapomniałaś.
Kochałaś go. Zakochałaś się w nim. Ale nie było wam dane być razem. Kolejna miłosna porażka.
--------------------------------------------------------
I jest !  Mam nadzieję, że się podoba :)
Dziękujemy za komentarze i 6 obserwatorów !
We Love You All ! :*

Imagin z Zayn'em ♥

SPECJALNA DEDYKACJA DLA ANGLUSS ♥

Spotykasz się z Zayn'em od sześciu miesięcy. Jesteście szczęśliwi i zakochani. On zrobiłby dla ciebie wszystko, a ty dla niego. Właśnie obchodzicie rocznicę waszego pierwszego spotkania. Umówiliście się w parku, więc wystroiłaś się i poszłaś w uzgodnione wcześniej miejsce. Usiadłaś na jednej z ławek i czekałaś na niego. Mijały godziny, a on się nie zjawiał. Zaczęłaś się martwić i do niego dzwonić, ale okazało się, że ma wyłączony telefon. Poczułaś wielki strach o niego.  Jeszcze kilkakrotnie wybierałaś jego numer, ale z tym samym skutkiem. Poczułaś łzy w oczach i nie wiedziałaś co masz robić. Czy nadal na niego czekać, czy po prostu wrócić do domu. W końcu zdecydowałaś się zostać jeszcze chwilę. Wybiła północ. Nawet nie zauważyłaś jak szybko zleciał czas. Przemarznięta wróciłaś do domu i od razu padłaś na łóżko zanosząc się płaczem. Nie wiedziałaś co masz o tym wszystkim myśleć. Mijały dni, a Zayn wciąż miał wyłączony telefon. Próbowałaś dodzwonić się do chłopaków, ale żaden z nich również nie odbierał. Czułaś, jakby ktoś wydarł ci serce. Zamknęłaś się w sobie i przez kilka dni nie wychodziłaś z pokoju. Rodzina i przyjaciele bardzo się o ciebie martwili, ale ty miałaś to gdzieś. Nie rozumiałaś jak chłopak, którego kochasz, mógł zrobić ci takie coś. Do nikogo się nie odzywałaś. Chciałaś przestać istnieć byle tylko nikt inny już nie mógł cię skrzywdzić. Nagle pewnego dnia usłyszałaś pukanie do drzwi swojego pokoju. Miałaś już dość siedzenia, więc niepewna poszłaś otworzyć. Gdy tylko otworzyłaś drzwi, rana w twoim sercu gwałtownie się powiększyła. Przed tobą stał Mulat ze spuszczoną głową. 
-Możemy porozmawiać? – spytał niepewnie.
-Nie mamy o czym ze sobą rozmawiać Malik – powiedziałaś przez łzy i gwałtowie zamknęłaś mu drzwi przed nosem.
Przychodził codziennie, prosząc cię o rozmowę i nie rezygnował mimo twoich zapewnień, że nigdy więcej nie chcesz go widzieć.  W końcu pewnego dnia nie wytrzymałaś. Otworzyłaś drzwi i bez słowa wpuściłaś go do środka.
-Nie możesz po prostu dać mi spokoju? – spytałaś go z ironią.
-Nie, nie mogę – odparł i spojrzał ci prosto w oczy – nie mógłbym z ciebie zrezygnować.
-Teraz tak mówisz! A przez kilka dni nie dawałeś znaku życia! Nic, zero odzywu! Nie wiedziałam co się dzieje, nie mogłam skontaktować się z chłopakami ani nic! Nawet sobie nie wyobrażasz jak się martwiłam! – słowa same płynęły z twoich ust – i nagle sobie przychodzisz i myślisz, że będzie jak dawniej? Mylisz się Zayn!
-[t.i] proszę, daj mi wyjaśnić..
-Nie masz mi czego wyjaśniać.
-Ależ mam! Proszę wysłuchaj mnie! Daj mi chociaż te cholerne 5 minut!
Zawahałaś się. Z jednej strony nie chciałaś go słuchać, ale z drugiej byłaś ciekawa jego wyjaśnień.
-W porządku – zgodziłaś się w końcu – masz 5 minut.
-Tego dnia – zaczął – kiedy szedłem się z tobą spotkać, dostałem ważny telefon. Zagapiłem się i.. potrącił mnie samochód. Przez 4 dni leżałem w szpitalu nieprzytomny i nie mam pojęcia co się ze mną działo.. ale wybudziłem się i pierwszą myślą, która pojawiła się w mojej głowie po otworzeniu oczu było to, że cię zawiodłem.. Nie miałem przy sobie telefonu, roztrzaskał się podczas wypadku. Dlatego nie mogłem zadzwonić. Kiedy tylko wypuścili mnie ze szpitala od razu do ciebie poszedłem. Nie wyobrażasz sobie jak się bałem.. bałem się, że nigdy więcej nie będziesz chciała mnie widzieć.. bałem się, że już nigdy nie usłyszę twojego głosu.. bałem się, że cię stracę. A tego bym nie zniósł..
Zapadło długie milczenie. Kompletnie nie spodziewałaś się czegoś takiego. Sama nie wiedziałaś co powinnaś zrobić. Złość i żal w jednej minucie się rozpłynęły. Czułaś tylko wstyd.
-Zayn.. – powiedziałaś w końcu – ja.. przepraszam.. nie wiedziałam..
-Nie masz za co przepraszać. Zachowałbym się tak samo.. Zrobisz coś dla mnie?
-Oczywiście, co tylko zechcesz.
-Pocałuj mnie.
Zrobiłaś to, o co cię prosił. Nachyliłaś się nad nim i wasze usta złączyły się w słodkim pocałunku. Właśnie tego brakowało ci najbardziej. Jego ust i jego bliskości. Usiadłaś mu na kolanach i przez chwilę po prostu oddaliście się czułościom.
-Mogę coś jeszcze dla ciebie zrobić? – spytałaś i zmierzwiłaś mu włosy.
-Tak. Po prostu bądź.
I byłaś. Od tamtej pory znów byliście razem. Znów czuliście, że jesteście dla siebie najważniejsi. Zapomnieliście o całej sprawie i żyliście, jakby nigdy nic was nie rozłączyło.. 

______________
Proszę bardzooo < 33 Jest kolejny specjalny dedyczek ♥
Czekamy na komentarze moi drodzyy! Jest 6 obserwujących, za co bardzo wam dziękujemy!
I naprawdę czekamy na wasze opiniee < 33