sobota, 15 września 2012

Imagin z Haroldem ♥

SPECJALNA DEDYKACJA DLA PATI ♥



Byłaś umówiona ze swoją przyjaciółką Olivią na małe wyjście na miasto. Przyszykowałaś się i gotowa spotkałaś się z nią pod bramą swojego domu. Mieszkałaś w Londynie od niedawna i jeszcze nie do końca znałaś wszystkie jego zakamarki, dlatego tego dnia postanowiłyście trochę połazić i pozwiedzać. Chodziłyście londyńskimi ulicami śmiejąc się i rozmawiając. Wyciągnęłaś swój telefon i zrobiłaś całą masę zdjęć. Nagle zupełnie niespodziewanie ktoś na ciebie wpadł i oboje przewróciliście się na chodnik. Twój telefon upadł na ulicę i przejechał po nim samochód.
-Hej! Uważaj co robisz ty.. – przerwałaś w połowie zdania, gdy zobaczyłaś kto leży obok ciebie.
-Nic ci nie jest? Wszystko w porządku? – spojrzałaś w głębokie zielone oczy Harry’ego Stylesa nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje – strasznie cię przepraszam!  Nie zauważyłem cię.
Chłopak pomógł ci wstać i spojrzał na ciebie z troską w oczach.
-Nie.. wszystko w porządku – tylko tyle zdołałaś powiedzieć.
-Naprawdę strasznie cię przepraszam, nie powinienem był biec.. – uśmiechnął się do ciebie ukazując rząd idealnych zębów – na pewno nic ci nie jest?
-Tak, mi nic. Gorzej z moim telefonem.
-Ups.. chyba przestanę się spieszyć. Naprawdę bardzo cię przepraszam.
-Nie ma sprawy, to nic takiego.
-Mam nadzieję. Przepraszam, ale się spieszę. Do zobaczenia.
I już go nie było. Przez dłuższą chwilę stałaś w osłupieniu nie mogąc uwierzyć w to, co własnie się stało. Olivia również nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Dopiero po dłuższej chwili się ocknęłyście.
-Czy to był Harry? TEN Harry? – spytałaś nadal nie wierząc.
-Tak. O Matko to był on! A ty nawet nie poprosiłaś go o numer!
-Nie byłam w stanie!
W końcu postanowiłyście wrócić do domów. Gdy tylko znalazłaś się w swoim pokoju, padłaś na łóżko i rozpamiętywałaś całe zajście.
Minął tydzień. Siedziałaś w domu przed telewizorem i oglądałaś jakiś głupi serial, gdy nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłaś otworzyć i stanęłaś jak wryta. W progu stał uśmiechnięty Loczek i patrzył na ciebie niepewnie.
-Hej, mogę przeszkodzić? – spytał tym swoim melodyjnym głosem z lekką chrypką.
-Jasne, ale.. skąd ty wiedziałeś gdzie ja mieszkam?
-Ym.. no ten.. tego.. – zaczął się jąkać – okej, przyznam się. Śledziłem cię. Przepraszam, po prostu musiałem wiedzieć gdzie mieszkasz.
Zamurowało cię. Bez słowa wpuściłaś go do środka, a on podał ci zapakowane pudełko.
-A to co? – spytałaś lekko zbita z tropu.
-Mały prezent. Ale otwórz go dopiero po moim wyjściu.
Niepewnie wzięłaś do ręki prezent i zaniosłaś go do swojego pokoju. Usiedliście z Harrym i zaczęliście rozmawiać. Nadal nie mogłaś uwierzyć, że właśnie rozmawiasz ze swoim idolem, jakbyście znali się od zawsze. Na koniec zaprosił cię na spacer, więc chętnie z nim wyszłaś. Spacerowaliście po londyńskim parku i rozmawialiście o życiu i innych rzeczach. Umówiliście się na następne spotkanie i Harry odprowadził cię do domu. Gdy tylko znalazłaś się w swoim pokoju, twój wzrok powędrował na małe pudełko leżące na twoim łóżku. Niepewnie wzięłaś podarunek w dłonie i powoli go otworzyłaś. W środku był iPhone 4. Dokładnie taki sam, jak ten, który tydzień temu wylądował pod kołami samochodu.  Nadal nie mogąc własnym oczom włączyłaś go. W kontaktach był tylko jeden numer. Jego.
*Dwa tygodnie później*
Razem z Olivią poznałyście wszystkich członków One Direction. Zaprzyjaźniłyście się z nimi i często się spotykaliście. Między tobą a Harrym narodziła się niezwykła więź. Przy nim czułaś, że żyjesz. I wszystkie twoje problemy nagle same się rozwiązywały. Tego dnia byliście na imprezie w jednym z popularnych klubów. Zmęczona wyszłaś na chwilę żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Nagle poczułaś za sobą czyjąś obecność, więc odwróciłaś się. Stanęłaś oko w oko z roześmianym Loczkiem.
-Co tu robisz? – spytał.
-Musiałam na chwilę wyjść. A ty?
-Szukam cię.
-Mnie? – zdziwiłaś się, ale bardzo ci się to spodobało – dlaczego mnie?
-Muszę z tobą porozmawiać. Dasz się namówić na spacer?
Pokiwałaś tylko głową i wolnym krokiem ruszyliście przed siebie, sami do końca nie wiedząc dokąd zmierzacie. Nagle Harry gwałtownie się zatrzymał, wziął cię za ręce i przysunął do siebie. Byłaś zdezorientowana i nie wiedziałaś co się dzieje. Harry zbliżył się do ciebie i wasze usta dzieliło tylko kilka centymetrów. Poczułaś dreszcze na całym ciele i serce zaczęło mocniej ci bić.
-Jesteś niesamowita – szepnął – nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak ty. Chcę żebyś była tylko moja. Kocham cię.
Jego słowa zrobiły na tobie wrażenie i niczego nie pragnęłaś bardziej od niego. W końcu wasze usta złączyły się w długim, słodkim, namiętnym pocałunku. Nie chciałaś go przerywać, bo czułaś się na swoim miejscu. Wiedziałaś, że tylko z nim możesz być szczęśliwa.
-Ja również cię kocham – powiedziałaś kiedy się od siebie oderwaliście – i jestem tylko twoja.
Wasze usta znów złączyły się w pocałunku. Tym razem bardziej namiętnym i zachłannym. Nie chcieliście wracać na imprezę, bo nagle straciła ona swoje znaczenie. Liczyło się dla was tylko to, że jesteście razem. I tak miało zostać już zawsze.. 

____________________
Voila! :) Widzicie? nie tak trudno napisać "specjalna dedykacja" : )) 
Tak więc jeżeli chcecie imagina tylko dla siebie, piszcie w komentarzu z kim i w nawiasie podane wyżej słowa :) Miłego czytaniaaa < 3

piątek, 14 września 2012

Imagin z Liam'em.

Leżysz z Liam'em na łóżku i wspominacie to, jak się poznaliście. Nagle on wstał, pochylił się nad tobą i pocałował Cię. Zdziwiona spojrzałaś na niego:
- Co to było? - zapytałaś.
- Wiesz, że Cię kocha? Wiesz, że jesteś dla mnie całym światem?
- Wiem. Ale... co co chodzi? Liam? - zapytałaś ze strachem w głosie.
- Ja... my... - jąkał się.
- Liam? Liam, o co chodzi ?! - krzyknęłaś.
- Zdradziłem Cię. - powiedział wreszcie.
Zamurowało Cię. Byłaś w szoku. Nie mogłaś w to uwierzyć. Liam? Ten Liam? Nie, to było niemożliwe. Nie wytrzymałaś, rozpłakałaś się.
- Nie płacz. - powiedział, i chciał wytrzeć twoje łzy, ale ty go odepchnęłaś.
- Nie dotykaj mnie ! Jak mogłeś?! Jak mogłeś mnie zdradzić?! Mówiłeś, że mnie kochasz ! Że jestem dla Ciebie wszystkim !
- Bo jesteś ! To był żart ! Dzisiaj Prima- aprilis !
- Co? - zapytałaś.
- No tak ! Zapomniałaś?
- Boże, Liam. Nawet nie wiesz, jak się bałam. Jak mnie to bolało ! Nie rób tego więcej. - powiedziałaś, i przytuliłaś się do jego nagiego torsu.
- Przepraszam. Nie wiedziałem. Nigdy więcej, obiecuję. - powiedział i pocałował Cię w czubek głowy.
----------------------------------------------------------
A więc proszę ! Przepraszam za błędy, jeśli się jakieś pojawiły. Piszę z telefonu, ponieważ komputer mi się zepsuł. Niestety. Dlatego też chciałam odejść. Wiecie, że dzisiaj w Got To Dance, czy jak to się tam pisze, będą tańczyli do piosenki 1D ? 
                                                                          Dziwna :)

Zmiana planów !

Jednak zostaję ! Ola, moja koleżnka z klasy, uświadomiła mi, że nie powinnam was zostawiać. Że Alexiss nie da sama rady, bo drugi blog i wgl. Więc nigdzie nie idę ! Dziękujcie Oli ! Dzisiaj dodam Imagina, któtkiego, zzz..... z kim chcecie? Dawno nie było z Liam'em. A więc będzie krótki imagin z Daddy'm. :D

Przykra wiadomość... :(

Mam dla was smutną wiadomość. Nie będzie mnie na blogu jakiś czas. Powód? Muszę się skupić na nauce. I jeszcze w następny weekend przyjeżdża moja siostra, której baaardzo długo nie widziałam. Mam nadzieję, że do Polski zawita na stałe :) Alexiss się wami zajmie. Jednak wrócę ! Wrócę w wielkim stylu ! Od razu dostaniecie pięć imaginów, o każdym z chłopaków. Przepraszam. Oczywiście na bloga będę zaglądała i co jakiś czas będę dodawała, takie krótkie imaginy.
Alexxis, wierzę w Ciebie ! Dasz rade, prawda ? Wiem, że masz jeszcze tamtego bloga, i wiem, że musisz się na nim skupić, ale wierzę, wierzę, że dasz rade jakoś to pogodzić.
I chyba zmienimy trochę bloga :) Nie będzie tu tylko imaginów, ale może jakieś fakty, zdjęcia, itp. Co wy na to? W komentarzu piszcie, z kim chcecie fakty, a takowe dostaniecie, to samo ze zdjęciami :D
To tyle ode mnie. Dzisiaj dodam krótkiego imagina.
                                                                 Wasza, Dziwna :)

czwartek, 13 września 2012

Specjalny imagin z Lou ♥

Pewnego dnia szłaś ulicami Londynu, w deszczu, ze słuchawkami w uszach. Uśmiechałaś się. Nuciłaś piosenkę swojego ulubionego zespołu One Direction. More than this idealnie opisywała sytuację, w której się znajdowałaś. Kochałaś chłopaka, ale on był z inną. Znaliście się od dawna i miałaś z nim wiele wspomnień. Już chciałaś powiedzieć mu co tak naprawdę do niego czujesz, ale on zaczął spotykać się z Megan. Nie znałaś jej. I nie chciałaś znać. Wyglądali na szczęśliwych, więc nie chciałaś wtrącać się w ich sprawy. Nagle wpadłaś na kogoś. Wylądowałaś na chodniku. Szybko się podniosłaś, i już chciałaś przeprosić, ale zobaczyłaś kto to był. Przed tobą nie stał nikt inny, tylko Louis Tomlinson. Właśnie TEN zwariowany, zakręcony i mający sto pomysłów na minutę członek twojego ulubionego zespołu. Stanęłaś jak wryta nie wiedząc co powiedzieć. Po prostu patrzyłaś na niego oniemiała. A on nadal leżał na ziemi. Myślałaś, że może coś mu się stało. Schyliłaś się, nagle Lou złapał Cię za rękę, i pociągnął ku sobie. Teraz to ty leżałaś, a on schylał się nad tobą. Patrzyliście sobie w oczy, utonęłaś w nich. Sama do końca nie wiedziałaś co się działo. Bo to chyba nie było normalne, żeby leżeć z chłopakiem na środku chodnika i śmiać się jak dzieci? Nie. To na pewno nie było normalne. Choć z drugiej strony była to najlepsza chwila twojego życia. Zapomniałaś nawet o Drake'u i Megan. Nic się wtedy nie liczyło. Tylko on. Wasze twarze były niebezpiecznie blisko. Myślałaś, że chce Cię pocałować, zamknęłaś oczy i czekałaś. Ale on tylko szepnął Ci do ucha:
- Może wstaniemy?
Wstał, podał Ci rękę. Złapałaś ją i też wstałaś.

-Wszystko w porządku? - spytał i uśmiechnął się tak słodko, że ugięły się pod tobą kolana.
-T..tak. Nic się nie stało. W ogóle co to miało być? 
-Wybacz, nie mogłem się powstrzymać. 
-Tomlinson, jesteś niemożliwy.
-Och, a więc mnie znasz? - spytał i śmiesznie poruszył brwiami 
Roześmiałaś się.
-Oczywiście, że Cię znam. Jestem Directioner. - powiedziałaś dumnie. 
- Ooooo... cieszę się ! A kto jest twoim ulubieńcem? - zapytał. 
- Zgadnij ! Oczywiście, że Ty. ! Te twoje oczy, uśmiech, śmiech, głos. A zwłaszcza tyłek ! Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę.!
Zaczął się śmiać. Dopiero teraz doszło do Ciebie to co powiedziałaś, i zrobiłaś się czerwona jak burak.

-Czy ja to powiedziałam na głos? 
-Tak - powiedział ciągle się śmiejąc - ale wiesz co? Podoba mi się to. Jesteś szczera.
-Ta.. to moje wielkie przekleństwo. To jak? strzelisz mi autograf? Czy będziemy tu tak stać? Bo wiesz, właśnie spełnia się moje największe marzenie, więc... hmm.. 
-Dobrze, dobrze. Gdzie ci się podpisać?
Wyjęłaś z torby notes z 1D i długopis i podałaś mu go.
- Widzę, że jesteś zaopatrzona. To dobrze. Chociaż już myślałem, że podniesiesz bluzke do góry. - powiedział, zadziornie się uśmiechając. 
- Zboczeniec !
 Napisał coś w zeszycie. Wyjęłaś telefon, i spojrzałaś na niego błagalnym wzrokiem. Kiwnął głową. Zrobiliście sobie mnóstwo zdjęć. Potem on wyjął swój i poprosił o fotkę. Zgodziłaś się. 
- Ja już będę leciał. Ej ! Zapomniałem, że pada deszcz ! Pa ! - i zaczął biec w przeciwną stronę. 
Faktycznie. Ty też zapomniałaś. Byłaś już cała mokra. Ale stałaś. Stałaś i patrzyłaś w jego strone, chociaż już go tam nie było. Po 10 minutach oprzytomniałaś i poszłaś do domu. Nie mogłaś uwierzyć, co się wydarzyło niecałe pół godziny temu. Przypomniałaś sobie o notesie. Wyjęłaś go z torby, i zaczęłaś czytać:
"Bardzo żałuję, że nie poznałem twojego imienia, ale mam nadzieję, że to nadrobimy! Dla wspaniałej, słodkiej i przepięknej Directioner, Louis Tomlinson. P.S. mam nadzieję, że następnym razem nie wylądujemy na chodniku xx" . Przeczytałaś ten wpis kilkanaście razy. W końcu wzięłaś długą, odprężającą kąpiel i przebrałaś się w suche ciuchy. Usiadłaś na parapecie w swoim pokoju i wzięłaś do ręki laptopa. Zgrałaś wszystkie zdjecia z Lou i zaczęłaś je przeglądać, ciągle nie mogąc uwierzyć, że to zdarzyło się naprawdę. I nie miałaś pojęcia jakim cudem udało ci się z nim normalnie porozmawiać. Zalogowałaś się na TT i dodałaś posta z waszym wspólnym zdjęciem i podpisem: "To był najpiękniejszy dzień w moim życiu. @louis_tomlinson, dziękuję Ci ! "
Wiedziałaś, że tego nie przeczyta. Ale to nie było teraz ważne. Siedziałaś jeszcze jakiś czas na TT, i postanowiłaś zrobić sobie coś do jedzenia. Zrobiłaś sobie kanapki z serem, i ciepłą herbatę. Wróciłaś i zobaczyłaś, że Louis dodał nowego posta. Weszłaś w niego, i nie mogłaś uwierzyć własnym oczą. Było to wasze wspólne zdjęcie, i podpis: Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Musimy. Jesteś wyjątkowa. Szerzej otworzyłaś oczy i gapiłaś się na wasze zdjęcie z niedowierzaniem. Przecież to było niemożliwe! Chyba jeszcze nigdy nie dodał na TT żadnego zdjęcia z fanką. Emocje wzięły górę. Z twoich oczu poleciały łzy, choć nie chciałaś płakać. Ale były to łzy szczęścia. Po chwili ujrzałaś, że post mial 4463728919283346372823454323443234432 RT. Byłaś w jeszcze większym szoku. Jedna odpowiedz przyciagnela twoja uwage: "Ale to przeciez Alice ! Co ona tu robi?" Chodzilo o Ciebie.. ty byłaś Alice, ale kto to napisał? Nie znałaś osoby i Nicku: Czarna Wdowa. Kto to mógł być? Nagle poczułaś wibracje. To twój telefon. Dostałaś sms'a. Była to wiadomość od Brendy - twojej najlepszej przyjaciółki. "Co ty do cholery robisz na TT i to w dodatku z LOUISEM?! Grr! Zabiję! Gadaj w tej chwili!" Z uśmiechem na twarzy wybrałaś jej numer i opowiedziałaś jej całą historię. Tak jak ty nie mogła w nią uwierzyć. Bo ta historia rzeczywiście była banalna. Ale za to najprawdziwsza. Umówiłaś się z nią na następny dzień i zakończyłaś połączenie. Louis'a już nie było na TT, więc zamknęłaś laptopa i zeszłaś do kuchni.
Następnego dnia, rano, dostałaś wiadomość, od Brendy- nie możemy się dzisiaj spotkać.. jadę na zakupy z mamą. Przepraszam. Odpisalaś- spoko : ). I tak nie miałaś ochoty na to spotkanie. Weszłaś na TT. Ktoś nowy Cię obserwował. To Louis Tomlinson ! Prawdziwy ! Do tego miałaś od niego wiadomość prywatną ! Brzmiała tak: Alice... piękne imie. Musimy się spotkać. Nie mogę o tobie zapomnieć. 
Nie wiedziałaś co odpisać. Zamurowało Cię. Położyłaś palce na klawiaturze i intensywnie myślałaś nad odpowiedzią. Po dłuższym czasie odpisałaś "Wcale nie takie piękne, ale dziękuję. I owszem, musimy się spotkać. Chętnie znów się z Tobą pośmieje Tommo.". Z niecierpliwością czekałaś na jego odpowiedź i w końcu nadeszła. "Haha, wzajemnie. Wyślij mi swój adres. Wpadnę po ciebie dzisiaj koło 19. Nie mogę się doczekać!". Wysłałaś mu więc swój adres i zaczęłaś głowić się nad tym, co powinnaś włożyć. W końcu twój wybór padł na czerwone rurki, białą bluzke w czarne paski i czarne conversy. O rownej 19 ktoś zadzwonił do drzwi. Twoje serce biło bardzo szybko. Otworzyłaś, i zobaczyłaś Lou. Wybuchnęliście śmiechem. Byliście ubrani tak samo. 

-No, no. Całkiem nieźle wyglądasz - powiedział do ciebie.
-Ah dziekuję. Ty również. Więc co robimy?
-Nie bądź taka w gorącej wodzie kąpana Alice. Najpierw musimy wyminąć reporterów i niepostrzeżenie wyjechać spod twojego domu. Jakieś pomysły?
-Jasne. Możemy wciąć mój samochód. Co prawda nie jest tak wspaniały jak twój, ale może się nada.
-Jestem za! Więc prowadź. 
Zaprowadziłaś go do garażu i wsiedliście do twojego samochodu. To nic, że był stary i odrapany. Ważne, że był twój. Zupełnie niespostrzeżenie wyjechaliście spod twojego domu i jechaliście londyńskimi ulicami ciągle się śmiejąc i rozmawiając.
-Gdzie jedziemy? - zapytałaś. 
-Zobaczysz.
Dojechaliście na jakąś polanę. Na niej był koc, a na nim wino, i koszyk z jedzeniem. Wyglądało to bardzo romantycznie. 

-Zrobiłeś to wszystko.. dla mnie? - spytałaś zdziwiona.
-Nie. Dla mnie i moich przyjaciół krasnoludków. Mają wpaść z wizytą. A później wpadną jeszcze elfy i wróżki. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. 
Spojrzałaś na jego minę i wybuchnęłaś śmiechem. Tommo po chwili dołączył do ciebie. Nagle zaczął cie łaskotac i oboje wylądowaliście na miękkiej, zielonej trawie. Zaczęliście się turlać i śmiać jeszcze głośniej. W końcu wróciliście na koc i zajęliście się jedzeniem przyrządzonych przez Louis'a przekąsek. 

Do kieliszków nalaliście czerwonego wina i delektowaliście się jego smakiem. 
-Opowiedz mi coś o sobie - powiedział Lou i usiadł bliżej ciebie.
-A co chcesz wiedzieć? 
-Szczerze? Najlepiej wszystko. Od początku. 
Opowiedziałaś mu więc wszystko co przyszło ci do głowy. O swoim dzieciństwie, marzeniach i problemach, a on słuchał cię z taką uwagą i ciekawością, że robiło ci się ciepło na sercu. 
-Naprawdę kochasz śpiewać? - spytał gdy już skończyłaś. 
-Tak. Od dawna śpiew to moja pasja - odpowiedziałaś zgodnie z prawdą. 
-W takim razie zaśpiewaj mi coś.
Zaczęłaś śpiewać Taken. Kiedy skończyłaś, Louis zbliżył swoją twarz do twojej i lekko musnął twoje usta. Spojrzalaś na niego zdziwiona. W jego oczach zobaczyłaś... miłość. Tak, to była miłość. Teraz to ty go pocałowałaś. Czule, delikatnie, ale przerodziło się to w dziki taniec waszych języków. Jego usta idealnie pasowały do twoich. Kiedy się od siebie oderwaliście zapytał:  
-Zostaniesz moją marchewką?
Zamurowało Cię. Nic nie odpowiedziałaś, tylko kiwnęłaś głową.
- Czyli tak?
- Oczywiście !

Louis znów cię pocałował. Tym razem bardziej czule i namiętnie. Chciałaś by tamta chwila nigdy się nie skończyła. Żebyście już zawsze mogli siedzieć na tej cudownej polanie, wtuleni w siebie i szczęśliwi jak małe dzieci, które dostały upragnioną zabawkę. Czego chcieć więcej? 
Gdy w końcu się od siebie oderwaliście, położyliście się na trawie i trzymając się za ręce patrzyliście w niebo i wyszukiwaliście śmiesznych kształtów chmur. 
-Chciałabyś poznać resztę zespołu? - spytał nagle Lou.
-Jasne, że chcę! Już się bałam, że nie zapytasz.
-No cóż. Chyba każda fanka chce poznać swoich idoli, czyż nie? Tylko żeby ci do głowy nie przyszło się któremuś z nich oświadczać! Bo osobiście musiałbym ich zabić. A potem siebie.
-Oj, nie przesadzaj. Za bardzo dramatyzujesz. Kocham ciebie, tak?
-No, mam nadzieję. Ale nie zaszkodzi jak mi to udowodnisz.
Usiadłaś na nim, i pochyliłaś się nad nim. Szepnęłaś mu do ucha: 
-Chcę, żebyś był ojcem moich dzieci, dziadkiem wnuków. Chcę, żebyś był mój.
I pocałowałaś go. Od tamtej pory minęło pięć lat. Wy nadal jesteście razem. Poznałaś resztę zespołu, zaprzyjaźniłaś się z nimi. Teraz siedzisz na łóżku, z herbatą w ręcę, i oglądasz wasze wspólne zdjęcia. Nagle do pokoju wparował Lou z waszym synem na rękach.
-Chyba trzeba położyć go do łóżka. - powiedział, podchodząc do Ciebie i dając Ci buziaka. 
-Oczywiście, kochanie. - odpowiedziałaś, i uśmiechnęłaś się. 




___________________________
Ta-daaaa! : ) Jest specjalny imagin z Louis'em <3 A wiecie dlaczego jest specjalny?
Bo wieczorem razem z Dziwną pisałyśmy go razem! ♥ To nic, że przez GG :)
Jest to efekt naszej wspólnej pracy < 3
Mamy nadzieję, że wam się podoba. Miłego dnia Skarby < 33






Niespodzianka !

Ja i Alexiss mamy dla was niespodzianke ! Dzisiaj wieczorem, albo jutro rano, dodamy meeegaaa długiego Imagina. A teraz w komentarzach napiszcie z kim ma być !
Czas do.... 19. !

Imagin z Harrym

Kochałaś go. Kochałaś go całym sercem i całą duszą. Bo jak tu nie kochać tak wspaniałego człowieka jakim był? Te jego kręcone, brązowe włosy, głębokie zielone oczy, wspaniały uśmiech i te słodkie dołeczki w policzkach. Był idealny. Od dzieciństwa zawsze ci pomagał, był z tobą i znał cię jak nikt inny. Tak bardzo lubiłaś się do niego przytulać. I wspominałaś każdą chwilę spędzoną z nim. Ale nie mogliście być razem. To było niemożliwe.  A dlaczego? Bo on darzył uczuciem kogoś innego. Był związany z Alice przez 4 miesiące. Z każdym kolejnym dniem czułaś się coraz gorzej. Bo co boli bardziej niż nieodwzajemniona miłość? Przy nim starałaś się być normalna. Uśmiechałaś się i udawałaś, że wszystko jest w porządku. Bo co innego miałaś robić? Chłopaki widzieli, że coś jest nie tak, ale zbywałaś ich mówiąc, że coś im się przywidziało. Wieczorami płakałaś w swoim pokoju, siedząc na parapecie z kubkiem gorącej herbaty w ręku. Raz chciałaś nawet sięgnąć po żyletkę, ale powstrzymałaś się w ostatniej chwili. Wspominałaś te wszystkie chwile, gdy siedzieliście razem i cieszyliście się swoją obecnością. On nigdy nie dowiedział się co czujesz. Byłaś zbyt nieśmiała by cokolwiek mu powiedzieć. Sama jego obecność sprawiała, że świat nabierał kolorów. Kiedy widziałaś jego i Alice tulących się do siebie, odwracałaś głowę i z trudem powstrzymywałaś łzy. Nie pozostało ci nic innego, jak tylko dać sobie spokój. Nadszedł dzień urodzin Liama. Chłopaki robili wielką imprezę, na którą oczywiście zostałaś zaproszona. Ubrałaś swoją ulubioną sukienkę w kolorze lekkiej mięty, platformy i dobrałaś dodatki. Makijażem zajęła się Ellie – twoja najlepsza przyjaciółka. Tylko ona wiedziała, co tak naprawdę czujesz. Na imprezę wybierałyście się razem. Gdy dojechałyście na miejsce, była już cała masa ludzi i reporterów. Złożyłaś życzenia przyjacielowi i wręczyłaś mu małe pudełko z prezentem. Przy jednym ze stolików dostrzegłaś Harry'ego. Zdziwiło cię to, że był sam. Ostatnio unikałaś kontaktów z nim, żeby czegoś się nie domyślił i tym razem też nie podeszłaś. Wypiłaś jednego drinka i poszłaś na parkiet. Już po chwili kołysałaś się w rytm muzyki, nie myśląc o niczym innym. Mijała piosenka za piosenką. Nagle poczułaś, że ktoś staje za tobą i ociera się o ciebie. Wzdrygnęłaś się, ale się nie odwróciłaś. Po chwili usłyszałaś znajomy głos, który szepcze ci do ucha:
-Możemy porozmawiać?
-Tutaj? – odszepnęłaś i poczułaś, jak podskakuje ci tętno.
-Nie, wyjdźmy na zewnątrz.
Skinęłaś tylko głową i poczułaś, jak chłopak łapie cię za rękę ciągnąc za sobą ku wyjściu z clubu. Za drzwiami poczułaś, jak zimne powietrze muska ci twarz. Przez chwilę staliście w milczeniu tylko na siebie patrząc.
-O co chodzi? – spytałaś w końcu, bo chciałaś jak najszybciej usłyszeć jego głos.
-Dlaczego mnie unikasz? – spytał z bólem w oczach.
-Ja? Wcale nie..
-Jak to nie? Ostatnio w ogóle ze mną nie rozmawiasz. Unikasz mojego spojrzenia, nie odpisujesz na wiadomości i dziwnie się zachowujesz.
-To wcale nie tak..
-W takim razie jak? Możesz mi to wytłumaczyć?
-Przepraszam.. ale nie mogę.. i tak nie zrozumiesz..
-Daj mi chociaż spróbować.
-A gdzie Alice? Dlaczego jej tu nie ma?
-Nie zmieniaj tematu – Harry spuścił wzrok.
-Dlaczego? Myślałam, że to twoja dziewczyna.
-To była moja dziewczyna! – powiedział i znów na mnie spojrzał – rozumiesz? Była.
Zamurowało cię. Kompletnie nie wiedziałaś co powiedzieć. Wpatrywałaś się w niego z niedowierzaniem.
-Dlaczego? – spytałaś w końcu.
-Bo nie mógłbym dłużej być z kimś, kogo nie kocham. Nie chciałem jej ranić. W moim sercu jest inna osoba.
-Rozumiem..
-Nie [t.i], nie rozumiesz! Może będę tego żałował, ale tą osobą jesteś.. ty. Tylko ty! Od dawna myślę tylko o tobie i dlatego tak boli mnie to, że mnie unikasz. Nie wiem, co zrobiłem, ale przepraszam..
-Harry.. – szepnęłaś – ja.. nie wiem co mam powiedzieć. Nie masz za co mnie przepraszać! Unikałam cię bo.. nie mogłam znieść twojego widoku z Alice.. to było za dużo.. nie mogłam na was patrzeć..
-Czemu?
-Bo cię kocham! – powiedziałaś, zanim zdąrzyłaś ugryźć się w język.
Harry spojrzał ci prosto w oczy i przysunął się do ciebie. Poczułaś ciarki na całym ciele i stado motyli w brzuchu. Nadal nie mogłaś uwierzyć w to, co właśnie się działo. Gdy wasze usta złączyły się w pocałunku, odpłynęłaś. Cały świat nie był ważny. Nic nie było ważne. Byłaś tylko ty i on.
-Czy chcesz.. oficjalnie.. zostać moją dziewczyną? – spytał ciągle się do ciebie tuląc.
-Nie marzę o niczym innym.
I znów cię pocałował, a ty poczułaś się jak najszczęśliwsza dziewczyna na świecie. 

_____________
Hey, hey, hey! < 33 Jak świętujecie urodziny Niallerka? ♥ 
Imagin specjalnie dla was! A jeżeli chcecie ze specjalną dedykacją, to napiszcie w komentarzu "SPECJALNY DEDYK" ok? Będzie łatwiej < 3
Czekamy na komentarze < 333