Haha.. dzisiejszy dzień był taki zajebisty ! Napiszę Imagina, na jego wzór :D będziie to coś w stylu opowiadania :D
-----------------------
Czytałam opowiadanie o One Direction, które dosłownie 15 minut temu wpadło mi w ręcę. Nagle poczułam wibracje. Dzwoniła Magda, moja najlepsza przyjaciółka.
- Halo ? - powiedziałam po odebraniu.
- hahaahaha... ale wiesz, że mi się głośnik zepsuł i Cię nie słyszę? Hahhaha - zaczęłam się śmiać.
Rozłączyła się. Zadzwoniła jeszcze raz.
- Debilu, nie słyszę Cię ! Napisz sms'a !
I zakończyłam połączenie. Czekałam na sms'a, ale on nie nadchodził. Poszłam do kuchni do mamy.
- Mamo? Daj mi telefon, muszę napisać do Magdy.
- Weź sobie. - powiedziała moja mama, nie odrywająć się od mycia naczyń.
- Gdzie masz? - zapytałam.
- Na dupie. - odpowiedziała.
Zaczęłam się śmiać i wyjęłam jej telefon z tylnej kieszeni spodni. Już miałam wybrać numer przyjaciółki, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Zaczęłam się śmiać.
- Wiedziałam, że przyjdziecie ! - powiedziałam kiedy otworzyłam drzwi. Nie przyszła sama, ale z Gosią, bliską koleżanką.
- Wyjdziesz? - zapytała.
- Pewnie. Ale muszę się przebrać i uczesać. - powiedziałam.
- Zaproś dziewczyny do pokoju ! - zawołała mama z kuchni.
- No przecież wiem ! - odkrzyknęłam jej.
- Wejdzcie.
Byłam ubrana w czarne dresy i fioletową bluzke. Miałam mega szope na głowie. Przebrałam się w jasne rurki dzinsowe, luźną, szarą bluzke z pacyfką i moje kochane, podróby Conversów, czerwone :)
Ogarnęłam jakoś głowę i wyszłam z dziewczynami.
Dzień mijał jak każdy inny razem spędzony. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się, wspominałyśmy i chodziłyśmy po mieście.
Po godzinie 18 dostałam mega głupawki. Zaczęłam śmiać się ze wszystkiego, wszystko komentowałam.
Koło nas przeszła pani z wózkiem, którym lekko trzepała i śpiewała: Papapapa...
- Idź do Mam Talent ! Albo Must Be The Music ! - powiedziałam kiedy ją minęłyśmy.
Zaczęłam dziko wymachiwać rękami i krzyczeć : papapa...
Magda miała taki ubaw, że od razu dodała wpis na Facebook'a.
Potem poszłyśmy na przystanek i z Gosią tańczyłam Gangnam Style. A Magda mnie nagrywała.
Było przy tym tyle śmiechu, że rozbolał mnie brzuch.
Nagle ktoś zaczął się śmiać. Odwróciłyśmy się w ich strone i już miałam coś powiedzieć, ale mnie zamurowało.
Przed nami stał nie kto inny, jak sam zespół One Direction !
Dziewczyny wiedziały, że jestem Directioner i od zawsze chciałam ich spotkać.
- Jesteście nienormalne ! - powiedział Zayn.
To zrozumiałam, ale, że Gosia jest bardzo dobra z angielskiego tłumaczyła nam.
- Hahaa... wiemy ! - powiedziałam po angielsku.
- Możemy się do was przyłączyć? - zapytał Louis.
Gosia przetłumaczyła.
- Of Course ! - powiedziałam szybko.
- Wiecie, jestem dobra z angielskiego, ale nie aż tak. Tłumacz by się przydał. - powiedziała Małgosia.
- Oh.. jasne. - Liam wykonał jeden telefon, a 20 minut potem pan Andersen wszystko nam tłumaczył.
Świetnie się bawiliśmy. Nie obyło się bez śmiechu. Było go aż za dużo ! Ale było super ! Nie wiadomo kiedy minęły trzy godziny, i Magda musiała już jechać do domu.
- Okay, ja lecę. Mama zaraz po mnie przyjedzie. Pa ! - powiedziała i każdego przytuliła na pożegnanie.
- No to... ja idę po psa i idziemy się przejść ! - powiedziała Gosia, i poleciała po psa.
Przeszliśmy się pare razy i ona też już musiała iść.
- No to ja się zwijam ! Genialnie się bawiłam. Trzeba to powtórzyć ! - powiedziała i weszła do domu.
- No to ja też już się zbieram. Tylko mnie odprowadzcie ! Jest ciemno ! - powiedziałam, a chłopaki zaczęli się śmiać.
Pod moim domem pożegnałam się z nimi i poszłam do domu.
Kiedy byłam już w łóżku dostałam sms'a.
Bardzo fajny dzień. Trzeba to kiedyś powtórzyć ! Harry xx.
Napisał po polsku. Haha... pan Andersen działał ! Szybko odpisałam:
Ależ oczywiście, panie Styles ! Dobranoc. :)
Odłożyłam telefon i poszłam spać.
----------------------
Fajnie mi dzień minął, prawda? :D
Hahaha... ile bym dała, żeby część z chłopakami serio się wydarzyła ! Ale tak, to, to właśnie był mój dzień.
Pominęłam pare rzeczy. Gosia poszla po 16, a potem znowu przyszła do nas. I jeszcze pominęłam moment, kiedy siedziałyśmy z Magdą pod blokiem chłopaka, w którym się kocha :) właśnie wtedy przyjechał do domu. Magda powiedziała, że chyba ktoś jest w samochodzie. Poszłam zobaczyć i właśnie wtedy jego tata wyszedł z klatki schodowej, a ja się gapiłam na jego samochód. :D jak to musiało wyglądać ! Wsiadł do niego i odjechał. :D
To tyle ode mnie ! Czekam na komentarze ! xxx
sobota, 29 września 2012
Hejo !
piątek, 28 września 2012
Specjalny super imagin dla Agi Payne ♥
Byłaś zwykłą dziewczyną. Najzwyklejszą ze wszystkich. Niczym nie wyróżniałaś się wśród innych. Miałaś swój własny świat, w którym uwielbiałaś się zatapiać. Był to świat muzyki. Muzyki One Direction. Gdy zaczynałaś ich słuchać nie sądziłaś, że pokochasz ich tak bardzo. Zmienili twoje życie, nawet sama nie wiedziałaś kiedy. Żyłaś w raju. Swoim raju. Do czasu. Wypadek. Ten wypadek zmienił całe twoje życie. Jechałaś z rodzicami do dziadków, kiedy drogę zajechał wam pijany kierowca. Twój tata nie zdążył wyhamować. Zginął na miejscu. Mama pojechała do szpitala. Po dwóch latach w śpiączce, odłączyli ją od maszyny utrzymującej ją przy życiu. To było 5 lat temu. Kiedy byłaś trzynastolatką. Nie było dnia, w którym o nich nie myślałaś. Przeprowadziłaś się do cioci do Londynu. Było ci tu dobrze. Kochałaś ciocię. Była dla ciebie drugą matką i trochę ojcem. Jednak nic już nigdy nie było takie samo. Scena wypadku ciągle powracała do ciebie w snach. Niekiedy budziłaś się w nocy z krzykiem, wołając by uważali. Ciocia zawsze wtedy przychodziła do ciebie, siadała na łóżku i mocno do siebie tuląc próbowała uspokoić. Zazwyczaj działało. Przed oczami ciągle miałaś ich twarze. Mimo tego, że minęło tak wiele czasu, ty nadal pamiętałaś. Bo tego nie dało się zapomnieć. Wieczorami, gdy leżałaś już w łóżku, wyciągałaś słuchawki i wsłuchiwałaś się w niesamowite głosy piątki zwariowanych chłopaków. Wiedziałaś o nich dosłownie wszystko. Ale mimo tego, że mieszkałaś w Londynie, do tej pory nie udało ci się ich spotkać. To się zmieni. Przyrzekłaś to sobie. Cały czas chodziłaś po mieście z nadzieją spotkania ich. 5 lat. Niby dużo. Jednak dla ciebie było to krótkie 5 lat, które minęły tak szybko. Dzisiaj rocznica. Rocznica śmierci twojego taty i wypadku. Szłaś na cmentarz. Na uszach słuchawki z logo 1D. W głowie melodia do LWWY. Szłaś, a po twojej twarzy spływały łzy. Zatrzymałaś się przed wspólnym grobem twoich rodziców. Pomodliłaś się, zapaliłaś znicz i położyłaś bukiet tulipanów. Ulubionych kwiatów twojego taty. Usiadłaś na ziemi obok grobu i zaczęłaś mówić:
-Tak bardzo mi was brakuje. Tak bardzo za wami tęsknię. Przez te 5 lat nie było ani chwili, żebym o was nie myślała. Nie było dnia żebym nie wspominała tych wszystkich cudownych chwil. Tak bardzo żałuję, że nie możecie teraz być tu ze mną. Moje życie jest szare i ponure. Odkąd was nie ma, nie umiem być sobą. Nie umiem cieszyć się życiem. Tak bardzo chcę was zobaczyć! Jeszcze choć raz usłyszeć wasz głos mówiący "wszystko będzie dobrze". Czy to naprawdę aż tak wiele? Wy wiedzielibyście jak pomóc mi spełnić największe marzenie. Czemu to wszystko musi być aż takie trudne?
Kończąc mówić, twoja twarz była mokra od łez. Ale przecież łzy to coś normalnego. Każdy człowiek płacze, gdy musi dać upust emocjom. Nie wstydziłam się tego. Nagle ktoś dotknął twojego ramienia. Gwałtownie wstałaś i zadałaś temu komuś z półobrotu piętą w krtań. I wtedy spojrzałaś na tego kogoś. Był to nie nikt inny jak Zayn Malik. Chłopak leżał na ziemi i zwijał się z bólu. Szybko podeszłaś i podałaś mu rękę. Chwycił ją i pomogłaś mu wstać.
-Boże! Przepraszam! Nie wiem co mnie napadło. To był impuls.. - tłumaczyłaś się drżącym głosem.
-Nic się nie stało, to tylko dotknięcie - powiedział zachrypniętym głosem.
-Przepraszam.. po prostu mnie przestraszyłeś. Nie lubię jak ktoś zachodzi mnie od tyłu, ale.. - właśnie w tym momencie zdałaś sobie sprawę z tego z kim rozmawiasz.
W jednej chwili zapomniałaś wszystkich słów, które chciałaś wypowiedzieć. To był on. Jeden z członków One Direction. Właśnie stał przed tobą i uśmiechał się przyjaźnie. Przez 5 lat robiłaś wszystko, żeby któregoś z nich spotkać i nagle, zupełnie niespodziewanie to się udało.
-Chwileczkę.. to.. przecież.. ty.. - powiedziałaś jąkając się.
-Tak, we własnej osobie - zaśmiał się słodko - przepraszam, chyba nie powinienem był ci przerywać.
-Nic się nie stało - odwróciłaś się, żeby otrzeć oczy, z których nadal płynęły łzy.
Poczułaś jego dłoń na ramieniu. Delikatnie odwrócił cię w swoją stronę i spojrzał ci prosto w oczy. Te jego wspaniałe, głębokie, czekoladowe oczy.
-Jak zginęli twoi rodzice? - spytał delikatnie.
Usiedliście na ziemi przed grobem i opowiedziałaś mu całą historię. Wszystko, co od tak dawna leżało ci na sercu. Ani raz ci nie przerwał. Wsłuchiwał się w twoje słowa jak zahipnotyzowany. I za to byłaś mu wdzięczna. Tego ci było trzeba. Wyrzuciłaś to wszystko z siebie. Spojrzałaś na jego szyję. Była cała czerwona. Spanikowana szybko wstałaś i powiedziałaś:
-Zayn jedziemy do szpitala! Szybko, chodź!
Nie wiedział o co chodzi, ale poszedł za tobą. Popatrzyłaś na niego, on zrozumiał i zaprowadził cię w stronę swojego samochodu. Poprosiłaś o kluczyki. Pojechaliście do szpitala. Tam powiedzieli wam, że muszą zbadać Malik'a.
-Mam prośbę. Zadzwoń do chłopaków i powiedz im gdzie jestem - powiedział i podał ci swój telefon.
-Ale.. - nie dokończyłaś. Już go nie było.
A więc przeszukałaś listę kontaktów. Pierwszy był Liam. Był zapisany pod nazwą AaaaDaddy. Zadzwoniłaś. Odebrał już po pierwszym sygnale.
-Zayn! Gdzie ty jesteś?! Miałeś być za godzinę a nie ma cię już dwie! - krzyczał.
-Emm.. bo.. ten.. tu Aga. Był mały wypadek na cmentarzu.. jesteśmy w szpitalu. To znaczy ja i Zayn.. - powiedziałaś.
-Czekaj. Kim ty jesteś? Jaki wypadek?!
-Spotkaliśmy się przypadkiem na cmentarzu. Przestraszyłam się go i.. kopnęłam go w krtań.. - wytłumaczyłaś się.
-Jaką krtań? Co ty wygadujesz?
-Oj po prostu przyjedźcie do szpitala - tu podałaś jego nazwę - i proszę, nie zadawaj już tylu pytań.
-W porządku. Zaraz będziemy.
-Rozłączyłaś się i zrezygnowana usiadłaś na jednym ze szpitalnych krzeseł, nie wiedząc co robić. Właśnie spotkałaś swojego idola i przez ciebie wylądował w szpitalu. Chowając twarz w dłoniach zastanawiałaś się jak mogło do tego dojść. Gdyby coś mu się stało.. gdyby coś było nie tak.. nie wybaczyłabyś tego sobie. Minuty ciągnęły się w nieskończoność. Nagle usłyszałaś czyjeś kroki. Podniosłaś głowę i zobaczyłaś resztę zespołu. Byli bardzo zdenerwowani i rozglądali się dookoła. Nagle zauważyli ciebie.
-Hej, to ty jesteś Aga? - spytał Liam i przyjrzał ci się badawczo.
-T..tak to ja.. przepraszam naprawdę..
-Co mu się do cholery stało? Dlaczego jest w szpitalu? - usłyszałaś głos Harry'ego.
Wszyscy znaleźli się koło ciebie. Otoczyli cię i zażądali wyjaśnień. Z pewnością nie tak wyobrażałaś sobie wasze pierwsze spotkanie. Miało być zupełnie inaczej.
-Noo booo.. e.. ten... okay. Tylko nie patrzcie tak na mnie! - powiedziałaś.
-Okay. Ludzie ogarnijmy się trochę. Zachowujmy się jak ojcowie. Dajmy jej w spokoju powiedzieć co się stało - powiedział Niall.
-Dzisiaj jest rocznica śmierci mojego taty. Poszłam na cmentarz. To dziwne wiem, ale mówiłam do niego. I wtedy Zayn dotknął mojego ramienia. Jestem przewrażliwiona. Zrobiłam półobrót i kopnęłam go w krtań. Powiedział, że to nic. Później rozmawialiśmy i wtedy zobaczyłam jego szyję. Była czerwona, więc szybko zabrałam go do szpitala i... i tyle. Teraz czekam - powiedziałaś.
Chłopaki dziwnie na ciebie popatrzyli. Nagle wybuchnęli głośnym śmiechem. Nie mogłaś się powstrzymać i sama zaczęłaś się śmiać.
-Okaay. Hahaha... to było niezłe. A tak serio? Co się stało? - zapytał Louis.
-Ale to prawda! Tak właśnie się stało! Zayn może wam to potwierdzić - powiedziałam.
-Potwierdzam - usłyszałaś znajomy głos.
Wszyscy odwrócili się w jego stronę. Zayn stał i patrzył na was. Chłopaki podbiegli do niego i przytulili go mocno. Poczułaś wielką ulgę, że nic mu nie jest. Co prawda miał zabandażowaną szyję, ale lekarze mówili, że to nic takiego. Cała piątka chłopaków nagle spojrzała w twoim kierunku. Poczułaś się dziwnie. Winna. To w końcu przez ciebie wylądował w szpitalu.
-Ja.. przepraszam.. naprawdę.. nie chciałam..
-Oj przestań już - powiedział Zayn - przecież nic się nie stało. Mogłem się tak nie skradać i cię nie straszyć. Mam za swoje.
-Ale..
-Nie ma "ale". Idziemy na lody?
Chłopaki przystali na tę propozycję. Czułaś się jak intruz.
To ja pójdę do domu - powiedziałaś i zaczęłaś odchodzić.
Nagle ktoś złapał cię za ramię.
-Mówiłam, żebyś więcej tego nie robił - powiedziałaś wkurzona.
Odwróciłaś się, ale to nie Zayn złapał cię za ramię. To był Liam.
-Oł, przepraszam. Nie wiedziałam, że to ty - zrobiłaś się czerwona jak burak.
To Liam zawsze podobał ci się najbardziej.
-Nie, to moja wina. Mogłem pomyśleć zanim zrobiłem - powiedział zmartwiony.
-A co chciałeś? - zapytałaś.
-Ee.. bo ten.. wiesz.. chłopaki poszli na lody - dopiero teraz zauważyłaś, że ich nie było - więc może my pójdziemy na spacer?
Spojrzałaś na niego speszona kompletnie nie wiedząc, co odpowiedzieć. Spacer z Liam'em Payn'em? Zawsze i wszędzie! Ale nie chciałaś żeby zobaczył, jak bardzo się cieszysz.
-Emm.. jasne. Możemy iść.
-Chyba, że nie chcesz, to nie będę cie zmuszał - powiedział spuszczając głowę.
-Chcę! idziemy Payne. No chyba, że się mnie boisz.
-A obiecujesz, że nie zrobisz mi krzywdy? - spytał z uśmiechem.
-Zobaczę, co da się zrobić.
Wyszliście ze szpitala śmiejąc się. Zaczęliście rozmawiać. Dowiedziałaś się o nim naprawdę wielu rzeczy. Sama też opowiedziałaś mu swoją historię. Już drugi raz tego dnia. Kto by pomyślał, że twoje największe marzenie spełni się w takim dniu jak ten? Doszliście do parku i usiedliście na trawie. To znaczy Liam siedział ty położyłaś się na plecach i patrzyłaś w niebo.
-Wiem, że tam są. Wiem, że patrzą teraz na mnie i uśmiechają się. Czuję to.
-Jesteś inna - powiedział.
-Co?! - szybko wstałaś. Teraz siedziałaś.
-Jesteś inna niż wszystkie dziewczyny, które znam. Nie krzyczysz na nasz widok. Nie.. po prostu jesteś inna. Pozytywnie inna. I to mi się podoba - zbliżył swoją twarz do twojej i dał ci buziaka w usta.
Zdziwiłaś się. Nie wiedziałaś co zrobić. Liam Payne cię całował?! Do tej pory to było tylko marzenie. Złudna scena romantycznego pocałunku w twojej wyobraźni. Nic realnego. A teraz? On po prostu Cię pocałował. Tak sam z siebie. Nie było przymusu. Patrzyłaś na niego ze zdziwieniem.
-Przepraszam. - powiedział. - Nie mogłem się oprzeć. Tak na mnie działasz. Kiedy zobaczyłem Cię w szpitalu... po prostu wiedziałem, że jesteśmy sobie przeznaczeni.
Nie wiedziałaś, co powiedzieć. Ciągle czułaś jego wargi na swoich ustach. Drżałaś na całym ciele. Nie byłaś w stanie wydusić z siebie słowa. To nie mogło zdarzyć się naprawdę. To musiał być sen. Takie rzeczy nie zdarzają się normalnym ludziom.
wtorek, 25 września 2012
Cz. 3 Imagina z Zayn'em !
* 3 lata później *
Tylko, że będę pisała jak opowiadanie. Będzie mi łatwiej :)
---------------------------------------
- Hahaha... masz rację ! To było coś ! Haha.. albo jak rzuciłaś długopisem w Josh'a ! Hahaha .... !
Dzisiaj ja i Rose miałyśmy dobry humor. W szkole było super ! Takich przypałów nie było już pare miesięcy !
Tak się cieszę, że zdecydowałam się przeprowadzić do Londynu na studia. Tu znalazłam najlepszą przyjaciółkę, Rose, i chłopaka, Josh'a. Tu żyło mi się najlepiej.
- hahaha... tak ! To było dobre ! Ale on miał to złapać ! A nie odbijać. Hahah... wtedy może nie wpadłoby to do kubka z kawą Mary !
- Masz racje. Oo.. ja tu skręcam. Pa . - powiedziała Rose, pożegnałyście się i ona skręciła, a ty szłaś dalej prosto.
Chciałaś wyciągnąc słuchawki, więc schyliłaś się do torby.
Nagle wpadłaś na kogoś. Upadłaś na chodnik i zaczęłaś się śmiać. Świetny humor Cię nie opuszczał. Szybko wstałaś i nadal się śmiejąc podałaś rękę drugiej ofiarze wypadku.
I wtedy zamarłaś. To był on. On we własnej osobie. Zalała Cię fala wspomnien. Jak pisaliście do siebie, moment, w którym prosił Cię na scene. I ta chwila. Ten pocałunek. To przez niego to wszystko się stało. Potem wyniosła Cię ochrona. I straciliście kontakt. To było 3 lata temu, a ty pamiętałaś to, jakby stało się wczoraj.
Staliście i patrzyliście sobie w oczy. Rozpoznał Cię. Wiedziałaś to.
* Zayn *
Nie mogłem uwierzyć, że to ona. Przez te 3 lata, cały czas o niej myślałem. Wspominałem jej oczy, jej dotyk, jej usta na swoich. I nie mogłem sobie tego wybaczyć. Gdybym jej nie pocałował, bylibyśmy nadal przyjaciółmi. To dla mnie za mało, ale przy najmniej mielibyśmy kontakt ze sobą !
Patrzyłem jej w oczy.
- Ja... Przepraszam. - powiedziała i chciała odejść.
Nie pozwoliłem jej na to. Nie chciałem jej znowu stracić. Nada ją kochałem.
- Paulina. - powiedziałem i złapałem ją za rękę.
- Zayn. Puść mnie. - chciała się wyrwać, ale ja tylko mocniej ją złapałem.
- Musimy porozmawiać.
- O czym? Zapomniaj o tym. Zapomnij o mnie. Ja tak zrobiłam.
* Paulina *
- O czym? Zapomnij o tym. Zapomnij o mnie. Ja tak zrobiłam.
Kłamałam. On o tym wiedział. Nie zapomniałam, nigdy. Przez te dwa lata nie było dnia, w którym bym o nim nie myślała. Jednak potem spotkałam Josh'a. I z nim jestem. To on i Rose pomogli mi. Jednak ja nadal pamiętałam.
- Nie. Nie potrafię. Paulina, zrozum. Ja Cię kocham. - powiedział.
Moje imię w jego ustach brzmiało tak pięknie. Z tym akcentem. Kiedy je wymawiał miałam ciarki.
- Zayn. Nie przeprowadziłam się tu dla Ciebie. Ja Ciebie nie kocham. Kocham Josh'a. I tak pozostanie. Nie było nam pisane. A teraz żegnaj.
Moje słowa widocznie do niego trafiły, bo poluźnił uścisk. Skorzystałam z okazji, wyrwałam się i poszłam w strone domu. Nie gonił mnie. Obejrzałam się tylko raz. On nadal tam stał i patrzył na mnie. Odwróciłam się i zniknęłam za rogiem.
W domu rzuciłam torbe w kąt i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku i myślałam.
Tak będzie lepiej. Przecież nie możemy być razem. On jest sławny. Ja jestem zwykłą dziewczyną. Mam chłopaka, którego kocham. On musi to zrozumieć. Ja i on to jak woda i ogień.
Tak jakby połączyć ciastko z ziemią. Nie pasujemy do siebie. I nikt by nas nie zaakceptował.
Muszę przestać o nim myśleć. Jednak nie mogę...
---------------------------
No i jest część trzecia ! Jedna z dziewczyn napisała w komentarzy, że ma nadzieję, na część 3. I taaa - daaam ! Jest ! Wiem, krótkie, ale brak weny i wgl, a tylko dzisiaj miałam wolny czaaas. :)
niedziela, 23 września 2012
GIFOWO ♥
1. Zayn patrzy na Ciebie i myśli: Hmm.. O! Zrobię tak.. [KLIK] to może na nią podziała..
2. Harry: A teraz pomódlmy się, żeby Zayn nie ograł mnie w karty.. [KLIK] !
3. Z: I wtedy [t.i.] odwróciła się do mnie i tak na nią patrzyłem: [KLIK] !
4. Zayn: A wiesz kto jest moim największym skarbem? [KLIK] :D
5. Niall: A [t.i.] mówiła, że tak [KLIK] się teraz tańczy.
Liam: [KLIK] a mnie to już nie chciała nauczyć..
6. Niall: Już wiem! Wiem, co zrobię jak [t.i.] na mnie spojrzy! O takie coś: [KLIK]
7. Ty: Liam kochanie dziś moje urodziny, więc zjedz tą zupę łyżką.
Liam: [KLIK]
8. Zayn: Harry! A [t.i.] powiedziała, że nie jesteś przystojny!
Harry: [KLIK]
9. Niall: Zrobię tak: [KLIK] i wszystkie laski moje!
10. Ja: Harry! Ogar! [t.i.] idzie!
Harry: [KLIK]
11. Alexiss: Ej chłopaki! [t.i] ma wolną chatę w ten weekend!
Hazz: [KLIK]
12. Niall: Widział ktoś moje żelki?
Zayn: [KLIK]
13. Niall: A tak [t.i.] uczyła mnie tańczyć: [KLIK]
14. Ty: Liam, ty dzisiaj gotujesz.
Liam: [KLIK]
15. Ty: Liam i Niall dzisiaj zmywają po obiedzie.
L i N: [KLIK]
16. Ty: Co wy robicie, że dziewczyny tak za wami szaleją?
1D: Wystarczy, że zrobimy tak: [KLIK] i wszystkie są nasze.
17. Ty: Niall, jesteś brzydki.
Niall: [KLIK] .
18. Ty: Ale kochasz mnie?
Zayn: [KLIK] .
19. Z: A tak tańczyliśmy z [t.i.] : [KLIK]
20. Alexiss: Co zrobiłeś, że [t.i] się w tobie zakochała?
Zayn: Byłem na scenie i zrobiłem tak [KLIK]
21. Lou: [t.i.] zabrała mi Harry'ego.. [KLIK]
22. H: Ona powiedziała, że cię kocha! *wskazuje na ciebie*
Zayn: [KLIK]
23. Zayn: Mam sexy dupcię i wiem o tym [KLIK]
24. Ty: Dlaczego mnie wybrałeś?
Zayn: [KLIK]
25. Harry: Powiedziałem Niall'owi, że zjadłeś mu obiad.
Zayn: What? [KLIK]
26. H: Ej! Spójrz na [t.i.] !
Zayn: [KLIK]
27. Zayn: A tak chciałem poderwać [t.i.] : [KLIK]
28. Ty: Niall powiedział, że jest od ciebie lepszy..
Zayn: [KLIK]
29. A rekord wstrzymywania powietrza pod wodą pobija Niall Horan!
Niall: [KLIK]
30. Ja: A więc ją kochasz?
Harry: [KLIK]
Hahahah :D Na razie tyle. Mam tego o wiele więcej, ale żeby nie dawać za dużo :D I jak się podoba? Chcecie takich więcej? :D
Czekam na komentarze! < 333
Imagin z Zayn'em. For Alexiss. [C.D.]
- No chodź ! - wołał.
Ale ty cały czas stałaś i myślałaś.
Pisałam do niego tysiąc razy dziennie, z nadzieją, że odpisze. Odpisał. I to zmieniło moje życie. Stał się moim przyjacielem. Nie pragnęłam go. Nie kochałam. Był dla mnie jak brat. Jest dla Ciebie bratem. A teraz? A teraz kiedy woła mnie, i wyciąga rękę, ja... ja nie mogę się ruszyć.
Z zamyśleń wyrwał Cię dotyk czyichś (?) rąk na talii.
Podniosły Cię i zaniosły na scene.
Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Louis. Spiorunowałaś go wzrokiem. On tylko wruszył ramionami, uśmiechnął się i odwrócił Cię w strone Zayn'a.
Stanęłaś z nim oko w oko. Chociaż był wyższy.
- [T.I.] , co się stało? Dlaczego ... - zaczął, ale mu przerwałaś.
- Nie wiem. Po prostu nie mogę w to uwierzyć. Miliony dziewczyn piszą do Ciebie, a Ty, Ty odpisałeś mi. I ... stałeś się moim przyjacielem. To marzenie milionów dziewczyn... a spotkało mnie....
Nic nie powiedział. Patrzył Ci w oczy. A ty tonęłaś w jego czekoladowych tęczówkach. Złapał Cię za rękę i zeszliście ze sceny.
- Czekaj tu na mnie. - powiedział i razem z chłopakami wszedł do garderoby.
Czekałaś. Chociaż miałaś ochotę uciec. Uciec stąd jak najdalej. Ale jakaś siła Cię tam trzymała.
Wyszedł jako pierwszy. Staliście tak, przed drzwiami od garderoby i patrzyliście na siebie.
* Zayn *
Nie wiedziałem co powiedzieć. Pisząc z nią na TT, nie wiedziałem, że jest taka piękna. Miała cudowny charakter i wtedy to się dla mnie liczyło.
A teraz stoję przed i mam ochotę ją pocałować. Ale nie. Bo wiem, że ona tego nie chce. Jestem dla niej tylko przyjacielem. Tak to ujęła.
- Słuchaj, możemy stać tu jak dwa debile, albo pójdziemy gdzieś i nacieszymy się tymi ostatnimi godzinami jakie nam zostały ? - powiedziała.
Miała taki piękny głos. Delikatny, ale stanowczy. Melodyjny... idealny.
- Okay. Chodźmy. Ale ! Chwila ! Czy ty powiedziałaś ostatnimi godzinami?!
- Nooo... tak. Ty jesteś z Londynu, a ja z Polski. Ja jestem [T.I.] a ty Zayn Malik. Może godzinami, jeśli uda nam się je spędzić w samotności. - powiedziała.
Nie wytrzymałem. Delikatnie wziąłem jej twarz w swoje ręce i zbliżyłem się do niej. Spojrzałem jej w oczy i powiedziałem ciche ' Przepraszam ' .
I stało się. Pocałowałem ją. To było silniejsze ode mnie.
* [T.I.] *
Pocałował Cię. Nie wiedziałaś co robić. Oddawałaś pocałunki. To było niesamowite. Wasze usta... one... jakby idealnie do siebie pasowały.
Ale tą cudowną chwilę przerwały czujeś krzyki. Potem poczułaś bardzo silne ręce ja swojej talii. Oderwano was od siebie siłą. Ciebie trzymał ochroniarz a jego menager.
Czułaś, że się przemieszczasz. Okazało się, że ochrona wynosi Cię z pomieszczenia.
- Kocham Cię ! - krzyknął Zayn.
- Zayn. - powiedziałaś tylko i już leżałaś na brudnym chodniku.
* 2 tygodnie później *
Wasz kontakt się urwał. On unfollował Cię na TT, i jakimś dziwnym sposobem ty jego też. Na twoim telefonie nie było już jego numeru.
* Zayn *
Od tamtej pory nie mam z nią żadnego kontatku.
Wszystko przez .... nie wiem przez kogo. Gdybym jej wtedy nie całował ! Gdybym zrobił to później ! Megament unfollował ją na TT z mojego konta. Wkradł się na jej i zrobił to samo. Zablokowali ją. Usunęli jej numer z mojego telefonu, a mój z jej. Powiedzieli, że więcej nie przyjedziemy do Polski. Że to był błąd z mojej strony. Że mógł nas bardzo dużo kosztować. Wpisywałem jej nazwisko tysiące razy, ale nic.
Zerwali nam kontakt. Całkowicie.
Jednak ja nadal ją kocham. Chociaż ona uważa mnie za zwykłego przyjaciela.... Chyba....
-------------
Hejjj ! No i jest druga połowa ! Nie wiem dlaczego wyszedł smutny. Miał być Happy End i wgl ! Coś ze mną nie tak :( jestem chora :( bleee ! I jak? Podoba się? Czekam na komentarze ! xxx
sobota, 22 września 2012
Imagin z Zayn'em. For Alexiss.
Wstałaś. Robisz to codziennie o tej samej porze. Weszłaś na TT, napisałaś do Zayn'a, to zawsze rano robisz, z nadzieją, że kiedyś odpisze. Cześć , Zayn. Piszę do Ciebie po raz setny. Nie wiem czy to czytasz, ale chcę Ci coś powiedzieć. Wiem, że dostajesz takie wiadomości codziennie, po kilkaset razy. Ale napiszę to. Odkąd usłyszałam twój głos, zobaczyłam Cię, na zdjęciach,, ale jednak, nie mogę przestać o Tobie myśleć. Zauroczyłeś mnie. Bardzo. Nie kocham Cię, bo jak można kochać kogoś, kogo się nie zna?
Poszłaś do szkoły. Lekcje mijały wolno, a ty myślałaś tylko o nim. Tak było już od dwóch lat.
*Matematyka*
- [T.I] ! Skup się ! To jest szkoła, a ty myślisz o wszystkim, tylko nie o niej ! - zaczęła krzyczeć nauczycielka.
Tylko kiwnęłaś głową. Nagle poczułaś wibracje. To twój telefon.
„ Zayn Malik oznaczył Cię w tweecie "
Twoje serce przestało bić, a potem przyspieszyło.
Nie mogłaś w to uwierzyć. Zaczęłaś czytać:
Twoja wiadomość... ona... wzruszyła mnie. Chyba musimy pogadać. x
Jeszcze tylko sprawdziłaś, czy to nie fake. Ale nie. Obok jego nazwy widniał niebieski znaczek.
Znowu wibracje. Ktoś nowy zaczął Cię obserwować.
Tak jak myślałaś to Zayn.
Nie mogłaś w to uwierzyć. To było spełnienie twoich marzeń.
I jeszcze jedno powiadomienie. Masz wiadomość. Znowu Zayn !
Zdradz mi swoje imię.
Szybko odpisałaś:
[T.I] .
Czekałaś na odpowiedź. I nadeszła:
Skąd jesteś? Ile masz lat? I dlaczego Cię zauroczyłem?
Przeczytałaś tę wiadomość pare razy, aż w końcu odpisałaś:
Jestem z Polski. Mam 17 lat. Dlaczego? Nie wiem. Ty działasz na mnie. Nie mogę się skupić na niczym, tylko myślę o Tobie. :)
Zayn : Polska? To z niej są te wszystkie piękne i szalone Directioner . :)
* 2 miesiące później *
Cały czas pisałaś z Zayn'em. Stał się tak jakby twoim przyjacielem. Pewnego dnia weszłaś na TT, a cały twój timeline był zawalony tweetami typu:
Doczekałyśmy się ! Kocham Ich ! Spełnia się moje największe marzenie !
Nie wiedziałaś o co chodzi. Weszłaś na profil One Direction, i to przeczytałaś: Koncert w Polsce ! Już nie możemy się doczekać ! Do zobacznia 22 czerwca w Warszawie ! x
Ręce Ci się trzęsły. Nie mogłaś w to uwierzyć.
22 czerwiec - twoje urodziny. Wooooow !
* Dzień Koncertu *
Stałaś już na stadionie z biletem VIP w ręcę. Prezent z okazji twoich 18 urodzin.
Nagle na scene weszli chłopcy. Zobaczyłaś ich na żywo. A zwłaszcza jego. Wyglądał cudownie. Jak zawsze.
Zaczęli śpiewać Live While We're Young. Twoja ulubiona piosenka. Cieszyłaś się jak dziecko. Śpiewałaś z nimi.
Zaśpiewali jeszcze WMYB, MTT, OT, GBY, Moments, I Wish i I Want.
Już mieli schodzić ze sceny, kiedy Zayn szepnął coś do Niall'a, a potem do reszty. Odwrócili się.
Chłopaki zaczęli przyglądać się fankom.
Zayn wiedział jak byłaś ubrana, napisałaś mu.
Jego wzrok zatrzymał się na Tobie. Podniósł rękę do góry, i pokazał na Ciebie. Wtedy oślepił Cię blask reflektora, który skierowany był na Ciebie.
- [T.I.] ? To ty? - zapytał.
Kiwnęłaś głową. Nawet gdybyś coś powiedziała nie ułyszałby tego, bo fanki bardzo głośno krzyczały.
- [T.I] ! O Boże ! To Ty ! Naprawdę Ty ! Chodź !
Jednak ty nie mogłaś się ruszyć z miejsca.
[ C.D.N. ]
-----------------------
Cześć skarby moje ! Długo nic nie dodawałam, przepraszam. Nie miałam czasu. Nauka, kartkówki, siatka, treningi, i jeszcze wczoraj doszedł zespół. Brak weny i wgl.
Ale tak jak obiecałam, dla Alexiss, imagin. Wpadłam na ten pomysł jakiś czas temu, kiedy robiłam kanapke. :D
Ciąg dalszy może jeszcze dzisiaj, a jeśli nie to jutro.
A teraz zmykam, bo muszę się jakoś ogarnąć na spotkanie zespołu :)
Aaa ! A jak tam wrażenia po LWWY? Ja cały czas tego słucham ! Teraz też ! Leci non stop. Kocham to ! A teledysk *_* przeszli samych siebie. Pokazali, że nadal są piątką, kochających się, debili, których połączyła miłość do muzyki.
Po prostu Kocham Ich !
A teraz taki Zayn dla Alexiss :D





